Produkt dnia
ANDROMEDA legginsy do jogi Luna Mech
ANDROMEDA legginsy do jogi Luna Mech
229,00 zł 186,18 zł
szt.
Bon podarunkowy
Bon podarunkowy
100,00 zł 81,30 zł
szt.
Ubranie ma znaczenie - nie zapominajmy... 0
Ubranie ma znaczenie - nie zapominajmy...

Sieciówkowy Horror

Czy kiedykolwiek przeszło Ci przez myśl, skąd pochodzą nasze ubrania? Jak powstają i jak trafiają do sklepowych półek, by później zajmować honorowe miejsce w naszej garderobie?

Szczerze? - ja również nigdy wcześniej nie zagłębiałam się, nie skupiałam się nad kwestią warunków pracy Azjatyckich szwaczek, często słyszałam historie, które wydawały mi się być tak bardzo abstrakcyjne. Przecież żyjemy w XXI wieku! Ludzie już nie pracują tak ciężko. Cieszyłam się, że mogę kupić fajne ubranie za niską cenę, i nie zastanawiałam się, jak to możliwe. Gdy moje zainteresowanie modą rosło, kwestia produkcji zaczęła mnie niejako dotyczyć. Podczas podróży miałam okazję spotkać się z biedą, niskim standardem życia i pracy. Nie bądźmy hipokrytami i nie udawajmy, że ten problem nas nie dotyczy. Każdy z nas ma w szafie, nawet obok drogich kreacji, jakieś ubranie z sieciówki "made in China". Ważna jest edukacja i wzrost świadomości społecznej. Dobrze, że coraz więcej firm i organizacji zaczyna zwracać na ten problem uwagę. Ku mojemu zdziwieniu natrafiłam także na ciekawy artykuł, z filmem dokumentalnym... Nie pamiętam już tytułu, ale udział brała w nim trójka nastolatków z Norwegii. Na początku oczywiście nic nie zapowiadało huraganu, jaki przejdzie przez głowy nastolatków. Po przyjeździe do Kambodży podziwiali krajobrazy i robili sobie selfie. Wkrótce poznali jednak prawdziwe życie mieszkańców stolicy tego kraju.

Doznali pierwszego szoku - zobaczyli pracowników szwalni zwożonych do pracy przepełnionymi ciężarówkami. Zaraz potem nadeszły kolejne zaskoczenia - blogerzy odwiedzili między innymi mieszkanie jednej ze szwaczek, choć mieszkaniem trudno to nazwać. To mała klitka, w której w jednym pomieszczeniu mieści się wszystko - miejsce do spania, gotowania, relaksu - w drugim zaś pomieszczeniu jest brudna turecka toaleta. Mieszkająca tam dziewczyna opowiedziała Norwegom o warunkach swej pracy: niemal połowę pensji (zarabia 130 dol. miesięcznie) wydaje na tę klitkę, pracuje siedem dni w tygodniu, zaczyna o 7 rano, a kończy między 18 a 20, co innego w soboty - wtedy pracuje "tylko" osiem godzin...

Dużym szokiem dla modowych blogerów było też to, że oprowadzająca ich po swej klitce dziewczyna kupuje ubrania dwa razy w roku i na jeden ciuch wydaje maksymalnie 2 dol. Blogerzy zabrali szwaczkę do sklepu, gdzie okazało się, że jedna uszyta przez nią bluzka kosztuje więcej niż miesięczny czynsz jej mieszkania. Szwaczka spojrzała też na jedną z kurtek. - Szyłam wiele takich kurtek jak ta, ale nigdy nie mogłam sobie na nią pozwolić. Kosztuje tyle co moje roczne zarobki - stwierdziła. Wizyta w mieszkaniu szwaczki skończyła się noclegiem u niej.

W kolejnych odcinkach nastoletni Norwegowie między innymi sami spróbowali pracy w kambodżańskiej szwalni. Tam szybko spadło im morale.Pięcioodcinkowy program kończy się dużą metamorfozą norweskich blogerów. Nie brakuje łez i poczucia bezsilności. Apelują także do wielkich sieci, by angażowały się w walkę o poprawienie warunków pracy w azjatyckich szwalniach. Na potrzeby programu wypowiedział się między innymi rzecznik prasowy sieci H&M. Zaznacza on, że firma zdaje sobie sprawę z niskich płac i już w 2013 roku rozpoczęła walkę o podniesienie wynagrodzeń azjatyckich szwaczek.

Patrząc też bardziej realnie - To, co dzieje się w Azji jest straszne, jednak trudno oczekiwać od obywateli krajów Drugiego Świata, czyli np. Polski, większego zaangażowania w zmianę tej sytuacji. Chęć z pewnością jest duża, bo ludzi, którzy chcą pomagać, nie brakuje, ale czasem na chęci, niestety, to się kończy. Koniec końców trzeba zmierzyć się z rzeczywistością, opłacić czynsz, zapłacić za obiad i kupić kurtkę czy buty. Wtedy trudno jest już pomagać. Ja wpadłam na pomysł szycia sobie ubrań. Warto również inwestować w ponadczasowe ubrania od polskich projektantów i małych marek, które nie produkują w Chinach, Indiach, Kambodży, Egipcie czy nieszczęsnym Bangladeszu. Koszt odzieży wbrew pozorom wcale nie jest wyższy!

Wiem, że świata nie zmienię i nie jestem wstanie wpłynąć na sieciówki, aby godnie traktowały swoich pracowników, ale od dziś będę trzy razy się zastanawiać czy kolejne spodnie, bluzka, buty z sieciówki są mi na pewno potrzebne. Nie chcę aby koncerny się bogaciły kosztem ludzi, którzy nawet nie mają jak się bronić...

Szwalnia

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl